Huragan w Londynie! Tym razem nie zerwało dachów i nie powyrywało drzew z korzeniami. Był to bowiem huragan niezwykły, którego skutki były wyłącznie pozytywne. To huragan serc. „Hurricane of Hearts” po raz kolejny zorganizowało w Londynie Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dwa dni wypełnione atrakcjami – i kolejny rekord londyńskiej zbiórki. Nie mogło nas tam zabraknąć.

To był niezwykły weekend. Londyński Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rozpoczął się już w sobotę. Na wieczór zaplanowano bowiem ekskluzywny koncert Czesława Mozila. Kilkaset osób pojawiło się w londyńskiej „Scali”, by posłuchać artysty, który ostatnimi czasy śpiewa wyłącznie o rozterkach emigracji.

To był koncert przeplatany anegdotami i zabawnymi historiami z życia Czesława.

Tutaj w Anglii faktycznie żyje się łatwiej. Już w drodze do Was, na promie, podchodzi do mnie dziewczyna i pyta: „Ej, Czesiek, ile bierzesz za zdjęcie z Tobą?” Ja zdziwiony mówię: „5 funtów”. Gdyby to się zdarzyło w Polsce, laska popukałaby się w głowę i powiedziała: „Poje…ło Cię?”. A ta nie, przyniosła 5 funtów i mówi, że chce zdjęcie. Przyszła z facetem, więc skasowałem podwójnie – na WOŚP. Zapłaciła i zadowolona była – opowiadał artysta.

Takich opowieści, okraszonych szczegółami z życia prywatnego Czesława było znacznie więcej.

Rewelacyjny koncert, doskonała zabawa. Śmieszny ten Czesław. I dobry kabareciarz – mówili fani Mozila.

Po występie muzyk rozdawał autografy i za drobna opłatą pozował do zdjęć. Dochód wrzucił do wielko orkiestrowych puszek.

Sobotni koncert był preludium do niedzielnych wydarzeń. Od samego południa londyńska „Scala” tętniła życiem. Najpierw koncerty, konkursy i atrakcje dla dzieci – później już coraz więcej rockowego grania. Na początek koncert Kabanosa, potem Czarno Czarni, Nika BoonBig Cyc i Hunter. Wszyscy ze swoimi najlepszymi przebojami śpiewanymi przez publiczność.

Występy gwiazd muzyki połączone były z wielkoorkiestrowymi licytacjami.

Aby wesprzeć Wielką Orkiestrę licytowano m.in. koszulki sportowców, autografy, książki, biżuterię, pobyty w hotelach, a nawet rejs łódką. Londyńska Polonia nie szczędziła grosza.

Finał z wulkanem pozytywnej energii poprowadził rewelacyjny duet: Dagmara Chmielewska – liderka „Hurricane of Heart” i Jakub Smolarek (nawiasem mówiąc – Pozytywni). Porwali do zabawy setki londyńczyków i udowodnili, że Polacy potrafią robić coś wspólnie, nie tylko organizują wielkie akcje społeczne, nie tylko pomagają innym, ale też potrafią się zjednoczyć i doskonale się razem bawić.

REKORD POBITY! 32.600 funty zebraliśmy do tej pory… to o prawie 6 tysięcy więcej niż w roku ubiegłym… To był przepiękny weekend!  – pisze na swoim fanpage-u Dagmara Chmielewska. –  Piękne kolory, piękni artyści, cudowni sponsorzy i niezwykli, wspaniali wolontariusze 🙂 Scala pękała w szwach – żałujemy, jeśli komuś nie udało się do nas dotrzeć. Już dziś myślimy jak w przyszłym roku zagrać większą orkiestrę:) Dziękujemy i zapraszamy:)

A Pozytywny tam byli i dobrze się bawili. I za rok też będziemy!

AG

 

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here