„Wow!” – pomyślałam po rozmowie z Moniką. To niewiarygodne, że taka drobna osóbka potrafi spuścić niezły łomot największym twardzielom na świecie. Monika Markowska – mistrzyni świata  w największej kickboxerskiej federacji – WAKO, walcząca pod barwami brytyjskimi jest kobietą spełnioną, podążającą za swoją największą pasją  – sportem. Ciężko pracuje na spełnianie marzeń. Każdego dnia, systematycznie, pokonuje samą siebie. Jest osobą, która udowadnia, że wszystko jest możliwe. Przeczytajcie, jakie spojrzenie na świat ma kolejna Pozytywna, którą Wam prezentujemy.

 

Skąd w Tobie zamiłowanie do tego męskiego sportu? Jak zaczęła się Twoja wielka przygoda z kickboxingiem?

pics9Moja pasja sportów walki zaczęła się już w wieku dziecięcym, kiedy to razem z tatą i bratem

siadaliśmy przed telewizorem lub radiem słuchając lub oglądając walki bokserskie. To plus wchodzące na rynek filmy karate: Bruce Lee, Van Damme oraz wojownicy Shaolin – wzbudzały u mnie pierwsze dreszczyki uwielbienia oraz pierwsze próby ruchów walki.

Jako dziecko spróbowałam większości sportów, od gimnastyki po wszelkie sporty grupowe… ale dopiero w wieku 12 lat, gdy tato zaprowadził mnie na salę treningową na zajęcia Taekwondo, wiedziałam że to jest sport, który przygarnie mnie na lata.

Bardzo szybko oko trenera spoczęło na mnie, jako ze oprócz fascynacji i pasji okazało się, że mam w tym kierunku duży talent. Szybko przeszłam egzaminowe sesje dochodząc do czarnego paska i już w wieku 16 lat miałam pierwsze zawody w dyscyplinie walki za sobą. Sam Kickboxing zaczęłam dopiero po przyjeździe na wyspę Jersey, gdzie juz po wielu latach treningów Taekwondo i walkach na macie, obudził się głód malej zmiany i walki w ringu. Szybko okazało się, że ten rodzaj sportu dużo bardziej pasuje do mojego stylu walki.

Dlaczego Wielka Brytania? (W Polsce nie było kogo bić? 😉 (tak na marginesie, podsunęłabym Ci kilku delikwentów;-)) Co sprawiło, że postanowiłaś opuścić ojczyznę i przenieść się do UK?

Życie w Anglii okazało się ciut prostsze dla mnie, po ukończeniu studiów w Polsce i nie znalezieniu pracy marzeń, wyruszyłam na 3-miesieczna wyprawę do wakacyjnej pracy na angielską wyspę – Jersey. Jersey to wysepka położona koło Francji, wielkość jej to tylko 5 mil na 9 mil, ale za to posiada zapierające dech w piersi widoki, gdzie tylko się spojrzy. Klimat jest dużo cieplejszy niż pozostałe tereny Wielkiej Brytanii, a specyficzna kultura i poczucie niekończących się wakacji tylko zachęciło mnie do przedłużenia pobytu… na już ponad 10 lat. Dość szybko nauczyłam się języka i przepracowując drogę pracowniczą od pubów, restauracji, na lotnisko a stamtąd już do biura, gdzie obecnie pracuję jako główna księgowa. Jersey okazało się  bardzo „sportową” wyspą, echo sukcesów międzynarodowych szybko się roznosi, przykuwając uwagę mediów i ludzi wkoło, a to ma wpływ na pozycję i popularność mnie samej jako zawodniczki i sportowca, jak również na popularność klubu sportowego, gdzie jestem trenerką. Spełniam sportowe marzenia – jeśli chodzi o sport w Anglii.  W Polsce też wiele osiągnęłam – odbyłam setki walk na macie, kiedy jeszcze  reprezentowałam barwy narodowe Polski. Już jako nastolatka dostałam się do Polskiej Kadry Narodowej w Taekwondo, więc walczyliśmy na narodowej, europejskiej i światowej arenie, podróżowałam po świecie, zdobywając tytuły i doświadczenie. Po przeprowadzeniu się na Jersey zdałam sobie sprawę z tego, że Taekwondo nie było tu aż tak rozwinięte, więc pomiędzy treningami tej sztuki walki zaczęłam również trenować Kickboxing i Thaiboxing. Wtedy to po raz pierwszy poznałam smak ringu.. i walka w tym stylu dużo bardziej zaczęła mnie fascynować. Walka jest szybsza i mocniejsza, a to bardziej pasuje mojemu stylowi

Kto miał największy wpływ na Twoje życie?

pics7Największy wpływ mieli na moje życie rodzice i brat, to w obu przypadkach – życiu osobistym i sportowym. Pochodzę z rodziny, gdzie sport i życie sportowe jest częścią powszedniości,

moja mama za młodu uprawiała lekkoatletykę , tato grał w piłkę nożną i bardzo fascynował się boksem, a brat kilka lat przede mną zaczął trenować Taekwondo. Odkąd pamiętam, to każdą wolną chwilę spędzaliśmy w ruchu, rodzice zachęcali nas do spróbowania każdej dyscypliny sportu, wspierali nas i organizowali nam bardzo aktywny wolny czas.

Jak wspominasz swoje początki tutaj, na obcej ziemi? Co było dla Ciebie najtrudniejsze?

Początki w Anglii…hmm… nie kojarzą mi się z żadną trudnością… Przyjechałam na Jersey głodna przygody i wakacyjnej pracy i zabawy. Nauka języka, jak żyje się tutaj, przychodzi bardzo szybko, wyspa obfita jest w piękne miejsca, multum klubów sportowych, ciekawych ludzi i bardzo zrelaksowanego stylu życia. Ja wciąż nazywam to miejsce „nierealnym światem” – wyspa ma swoją specyfikę, reguły i żyje swoim tempem. Najtrudniejsze było tylko czasem przełknięcie z pokorą, że muszę zacząć wszystko od początku, powoli wspinać się w górę,  zdobywając coraz lepszą pracę i umieszczając swoje imię w sportowej rubryce jako Jersey Athlete..

Osiągnęłaś wielki, sportowy sukces. Myślisz o sobie jak o kobiecie sukcesu, i to międzynarodowego?

Muszę przyznać, że zdobycie mistrzostwa świata po 20 latach treningów, jest dla mnie ukoronowaniem wszystkich wysiłków i ciężkiej pracy. Myślę o sobie jako kobiecie sukcesu jak najbardziej, ponieważ sukces ten poparty był ciężką pracą i dążeniem do niego kroczek po kroczku każdego dnia.

Największy sukces jaki osiągnęłam, to indywidualne Mistrzostwo Świata w największej kickboxerskiej federacji – WAKO w full contakcie w – 52kg oraz Mistrzostwo Świata w IKF również full contact.

Na Światowym Podium w WAKO stanęłam jako pierwsza kobieta – „Brytyjka” (jako że posiadam podwójne teraz juz obywatelstwo,) która osiągnęła ten tytuł.

Jak zostaje sie Mistrzem Świata?

pics teaching seminarWkładając 100% wysiłku w każdy trening, przygotowując się fizycznie i psychicznie, zachowując sportową, zdrową dietę, trenując 2 lub 3 razy dziennie – każdego dnia, posiadając grupę zafascynowanych, inspirujących i umiejących pchnąć na skraj moich sportowych granic trenerów wkoło siebie, będąc przygotowaną na podróże międzynarodowe, weekendowe, tylko po to, by spędzić je na sali gimnastycznej, wylewając tam tony potu i chłonąc sportową wiedzę 🙂 Proces przygotowawczy to trening i sprawdziany na zawodach, to utrzymywanie wagi, i ciągłe osiąganie małych celów. Sportowy świat nie śpi, każdy zawodnik trenuje, wiec ciągle trzeba robić ten mały kroczek do przodu zmieniając i ubogacając trening, by na ringu być zawsze krok dalej niż przeciwnicy.

Co pomaga w osiągnięciu takiego sportowego sukcesu?

Rodzina, która wspiera mnie na każdym kroku, grupa wyrozumiałych przyjaciół i jeszcze bardziej wyrozumiały pracodawca i szefostwo w pracy, jako że sukces wymaga podróżowania i czasu na przygotowania, a to niekiedy zazębia się czasem ze standardowymi godzinami pracy. Oprócz tego niewątpliwie sponsoring, by móc podróżować na zawody i uczęszczać na szkolenia i wszystkie treningi. I jeszcze wyrozumiale kluby sportowe – jako że ja nie trenuję tylko w jednym klubie, nie reprezentuję tylko jednej szkoły. Trenuję taekwondo, kickboxing, boxing, thaiboxing i mma, każdego dnia inne zajęcia, szkoląc inne części walki pod skrzydłami różnych trenerów.

Jak zdefiniowałabyś sukces? Czym jest dla Ciebie?

Sukces jest ukoronowaniem ciężkiej pracy i najpiękniejszym uczuciem po tygodniach treningów i przygotowań. Sukces jest tym momentem, kiedy ma się uczucie dotykania nieosiągalnych gwiazdek, uczucia że w danej chwili niebo i świat nie ma granic… to uczucie szczęścia i spełnienia…

aczkolwiek nie trwa długo. Bardzo szybko trzeba umieć zejść na ziemię i zacząć znów stąpać po bardzo materialnym i realnym świecie. Sukces jest momentem, więc trzeba jak najwięcej radości zgarnąć w tej danej chwili.

Czym jest dla mnie? – właśnie taką odskocznią od realności. Świat pędzi do przodu każdego dnia, porywając tysiące ludzi w tę pogoń. Sukces pozwala zatrzymać mi ten czas na chwilkę i rozkoszować sie uczuciem zdobycia Mistrzostwa. Poza tym jest bezcenną iskierką marketingową, która ma swój mały wpływ na tę realną cząstkę świata.

Co jest Twoim największym życiowym osiągnięciem?

pics10Wspomniane mistrzostwa świata bez wątpienia. Następne rankingowe osiągnięcia to semi-pro Europejskie Mistrzostwo ISKA w full kontakcie, jak również Europejskie Mistrzostwo ICO w wadze poniżej 48kg oraz Narodowe Mistrzostwo Wielkiej Brytanii, którego corocznie bronię w pełni sukcesu od 2011 roku. Mam również kilka mniejszych tytułów, walcząc w Taekwondo, a także międzynarodowe tytuły kickboxingowe z Otwartych Europejskich Mistrzostw. W kadrze angielskiej w WAKO Kickboxing Team jestem od 2011 roku, poszerzając zakres sportowych startów o K1, Low Kick i walki w klatce.

Z kim jest najtrudniej walczyć? I czy Polacy i Polki wyróżniają się na macie czymś szczególnym?

W każdym narodzie są dobrzy zawodnicy, Rosjanie mają największą liczbę zawodników i walcząc z nimi nigdy nie można liczyć na łatwą walkę. Na zawodach typu Mistrzostwa Europy czy Świata nigdy nie ma łatwych walk, każdy naród wybiera swojego zawodnika w danej wadze (tylko jedna osoba reprezentuje jedna wagę) poprzez selekcję trwającą przez cały rok, w Anglii trzeba wygrać Mistrzostwo Brytyjskie, uczęszczać na wszystkie zjazdy i treningi kadry narodowej i być testowanym – wygrywając międzynarodowe – pucharowe zawody.

Jak radzisz sobie z problemami?

Problemy są w każdym momencie naszego życia, mniejsze i większe. Ja jestem bardzo pozytywną osobą i każdy problem jest dla mnie małym wyzwaniem, w którym zawsze znajdę tę dobrą stronę,

a jak coś bardzo zalega mi w głowie i martwi – trening pomaga uciec przed takimi myślami.

A przede wszystkim mam cudownych i mądrych rodziców, którzy zawsze służą mi dobrą radą.

Co robisz, poza sportem? Jak wygląda Twój zwykły dzień?

pics3Prywatnie jestem kobietą, która uwielbia być w ciągłym ruchu, nie lubię sofy czy siedzenia przed telewizorem. Trenuję, pracuję full time jako księgowa, studiuję, prowadzę klub sportowy, mam psiaka, uwielbiam czytać i spędzać czas z przyjaciółmi i rodziną…ot, normalne życie chyba – tylko obcięte godzinowo ciut przez sportowe potrzeby duszy i ciała. Poza walką w wolnych chwilach uwielbiam biegać w terenie  – to taka mała odskocznia od świata, coś tylko dla mnie, mój czas na refleksje i oderwanie się – taka inna forma „gorącej kąpieli przy świecach”. Dwugodzinna przebieżka oczyszcza mi glowe 🙂 Zwykły dzień zaczyna sie o 6 rano, to czas na mój pierwszy trening, potem praca, po pracy zazwyczaj prowadzę zajęcia Taekwondo lub trenuję sama w jednym z klubów sportowych, czasem wieczorem są to 2 treningi, potem domek i czas spędzany z moim partnerem, znajomymi lub nauką.

Jak oceniasz Polaków w Wielkiej Brytanii?

Nie ma dla mnie wielkiej różnicy pomiędzy Polakami mieszkającymi w Polsce lub w UK. Moje grono znajomych to bardziej międzynarodowa mieszanka cudownych ludzi, zarówno w Polsce jak i w Anglii.

Poleciłabyś Polakom przyjazd do Wielkiej Brytanii i życie tutaj czy raczej odradzałabyś takie rozwiązanie?

Mieszkam tutaj już 10 lat i zapuściłam korzenie bardzo mocno, aczkolwiek mieszkam na Jersey – angielskiej wyspie, która posiada swój bardzo indywidualny nastrój i styl życia, różni się troszkę od życia w Anglii. Jako mieszkanka Jersey poleciłabym to miejsce każdemu, kto szuka trochę nierealnego, specyficznego, zrelaksowanego i ciut dziwacznego stylu życia na malej odizolowanej wysepce.

Jakie są Twoje plany na najbliższe dni, miesiące, lata?

Plany na najbliższe dni  to przygotowanie do świąt, pomiędzy praca i treningami. Uwielbiam magię świąt  i troszkę zawsze brakuje mi polskiego mrozu, śniegu tutaj, ale uwielbiam angielski świąteczny nastrój.

Plany na najbliższe miesiące  – to ponoworoczny początek sezonu, także wznowienie przygotowań sportowych na sezon 2015.

Plany na lata? – hmmm… Kariera sportowa kiedyś się skończy.

Co potem?

Za kilka lat, będę już pewnie mniej startować, aczkolwiek kickboxing ma dywizje „weteranów” więc któż to wie? Na pewno będę trenerką w ciut większym wydaniu niż teraz jestem. Obecnie prowadzę swój Taekwondo club na Jersey – dla dzieci i dla dorosłych, jak juz nie będę potrzebowała tylu godzin na swoje treningi, na pewno będę chciała się skupić na szkoleniu studentów w obu dyscyplinach – Taekwono i Kickboxingu. Plan i pomysł na akademię sztuk walki mam razem z moim partnerem, który jest trenerem Brazylijskiego Ju-jItsu i MMA fighterem. Mój plan uwzględnia również bycie Mamą 🙂

Gdzie w Wielkiej Brytanii możemy Cię spotkać, zobaczyć jak walczysz i podesłać Ci kilku chłopców do pobicia?

W Wielkiej Brytanii – moim domowym klubem jest Jersey, ale raz lub dwa razy w miesiącu jestem w Anglii, podróżując i trenując w Coventry, Darby lub startując na zawodach w różnych częściach kraju.

Raz na jakiś czas trenuję także w Irlandii pod okiem irlandzkich trenerów.

Chłopaków do treningów i pobicia zawsze deficyt wiec jak najbardziej poproszę o namiary 🙂

 

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here