Katarzyna Kołeczek – młoda, zdolna aktorka. Ledwie jej kariera zaczęła rozwijać się w kraju, a już przechwyciła ją Wielka Brytania. Kasię zapewne widzieliście już w niejednym polskim serialu czy filmie, lada moment stanie się rozpoznawalną twarzą w UK. Kręci tu film, w którym gra główną rolę. W przyszłym roku film wejdzie do kin. Warto go obejrzeć, by podziwiać nie tylko urodę Polki, ale przede wszystkim jej talent. Przyjrzyjcie jej się dobrze – to kolejna Pozytywna.

 

IMG_0646Wiele osiągnęłaś już w Polsce. Twoja kariera ciągle rozkwita. Skąd więc pomysł na Wielką Brytanię?

Do Wielkiej Brytanii latam już 5 lat. Po ukończeniu Akademii Teatralnej w Warszawie od razu dostałam angaż w Teatrze Polskim w Warszawie i na wakacje pojechałam na kurs aktorski do Berlina. Tak spodobała mi się praca w języku angielskim, że postanowiłam szukać innych ofert pracy. Niebawem po powrocie do Polski wygrałam casting do pierwszoplanowej roli w filmie produkcji Irlandii Północnej, zatytułowanej Cup Cake. Casting odbył sie przez Skype oraz musiałam wysłać nagranie kilku scen. I tak zaczęłam grać po angielsku.

A jak zaczęła się Twoja przygoda z aktorstwem?

Moja przygoda z aktorstwem zaczęła sie w liceum, gdzie często występowałam w kole aktorskim, śpiewałam i recytowałam wiersze. Postanowiłam wtedy, że będę zdawać do warszawskiej AT, do której dostałam się za drugim razem. A potem już poszło…

Jakie projekty realizujesz w Londynie?

Głównie są to projekty telewizyjne i filmowe, choć niedługo dołączę do mojego CV projekt teatralny w języku angielskim, który premierę będzie miał podwójną: w Londynie i Warszawie. Nie mogę jeszcze zdradzić szczegółów, by nie zapeszyć. Zagrałam dużą, znaczącą rolę w serialu BBC Father Brown, trzech filmach kinowych oraz w wielu filmach krótkometrażowych. Mam tez w planach sensacyjny film pełnometrażowy, w nieznanym mi jeszcze terminie, w 2015 roku.

IMG_0625Co jest dla Ciebie najbardziej fascynujące i w czym się lepiej odnajdujesz: teatr, film, serial?

Kocham teatr, ale muszę się przyznać, że ostatnio znacznie bliższa mojemu sercu jest atmosfera planu filmowego. Jest to adrenalina, jakiej nie można porównać z niczym innym. Oczywiście używa się nieco innych środków aktorskich, ale film nauczył mnie większej świadomości ciała i głosu. Kamera wychwyci najmniejsze kłamstwo, a na scenie można pozwolić sobie zdecydowanie na więcej, na tzw. „szersze granie”, tak by widz w ostatnim rzędzie nie czuł się potraktowany po macoszemu.

Co jest Twoim celem?

Spełnienie zawodowe i dzielenie tej radości z bliskimi.

Kiedy powiesz o sobie: „Jestem kobietą spełnioną. Osiągnęłam sukces”?

Kiedy będę miała tyle propozycji zawodowych, że nie będę w stanie podjąć wszystkich i będę mogła wybierać, w czym i co zagrać.

Co jest najważniejsze w dążeniu do celu?

Wytrwałość. Wiadomo, że nie zawsze jest łatwo, to jest okrutnie ciężki zawód. Wspaniałych aktorów jest cała masa, ciągle jesteśmy porównywani, zniechęceni. Trzeba wiedzieć precyzyjnie czego się chce i uparcie do tego dążyć.

A co Cię najbardziej motywuje? 

Sukces.

Jak się żyje w dwóch językach?

Zabawnie. W Anglii myślę po angielsku, w Polsce po polsku. Uwielbiam rozmawiać z Anglikami, mój akcent od razu się poprawia.

IMG_0617Co najbardziej podoba Ci się w kulturze Anglii, a co Cię najbardziej tu boli, co najbardziej przeszkadza?

Bardzo lubię brytyjską pewność siebie i to, że zawsze szuka się w drugim człowieku pozytywów, a nie przywar. Przeszkadza mi natomiast czasami brak szczerości czyli angielska etykieta, która zakłada powierzchowną uprzejmość.

Masz kontakt z brytyjską Polonią. Jak ją oceniasz? Czy to w większości ludzie sukcesu, z ambitnymi planami, czy raczej osoby, które wyjechały z Polski z przyczyn ekonomicznych, by tutaj zacząć życie od nowa, łapiąc się byle jakiej pracy?

Różnie to bywa, ale większość moich przyjaciół ma świetną pracę i z sukcesem pnie się po drabinie kariery – tyle, że zaczynali od gorszych prac niż mieli w Polsce.

Czy Wielka Brytania jest miejscem, gdzie można osiągnąć sukces?

Oczywiscie,że tak!

Łączysz Polskę z Wielką Brytanią. To chyba nie jest łatwe?

Był taki czas, że latałam do Anglii cztery razy w miesiącu, nie było to łatwe, ale chcieć to móc.

 Co będziesz robić za 10, 15, 20 lat? Jaki jest Twój plan na życie?

Grać, wychowywać dzieci, kochać ludzi, podróżować.

Gdzie w najbliższym czasie możemy Cię zobaczyć?

W Warszawie w Klubie Komediowym w kabaretowym spektaklu muzycznym „Fabularny przewodnik po rzeczywistości wolnorynkowej” oraz „Zniknięcie Baristki w ekspresie” oraz w Teatrze Polonia w „Jasiu i Małgosi” oraz „Czerwonym Kapturku”. W Anglii w filmie, który właśnie kończę kręcić „Albert and Elizabeta”, gdzie gram tytułową Elizabetę.

Czego, jako Pozytywni, możemy Ci życzyć?

Szczęścia i dużo dobrej pracy.

Tego zatem życzymy 

Sylwia Jaśko

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here