Była raz sobie mała, kudłata dziewczynka, która posiadała piękny dar – potrafiła mówić, śpiewać, myśleć w dwóch językach.
Wielu ludzi naśmiewało się z niej, gdyż nie raz używała „złego” języka w danej sytuacji. Zdarzało się, że odrabiała dłużej niż inne dzieci zadania domowe. Jednak jej prace były wyjątkowe, gdyż wyobraźnia dziewczynki działała na dwóch frontach kulturowo-językowych. Potrafiła również rozwiązywać różne problemy w sposób zaskakujący dzieci i dorosłych w swoim otoczeniu.

Rodzice bardzo wspierali dziewczynkę. Dla nich również była to trudna sytuacja, ponieważ nie byli pewni czy wychowanie dwujęzyczne nie przyniesie więcej szkód niż korzyści.
Wiele łez przepłakała dziewczynka z powodu „rozbicia duszy” pomiędzy jednym i drugim językiem. Sama nie wiedziała czy lubi tą swoją odmienność. Kiedy nie potrafiła jasno wyrazić myśli, bardzo się denerwowała, wracała do domu z naburmuszoną miną. Jednak kiedy nauczyciele chwalili ją, że w przyszłości będzie bogatym tłumaczem, jej oczy błyszczały dumą.
Lata mijały, a świadomość dziewczynki była coraz większa. Poznała wiele dwujęzycznych osób. Zrozumiała, że nie jest sama, a umiejętność władania więcej niż jednym językiem jest darem, błogosławieństwem, nie zaś przekleństwem.

[gap height=”30″]

Wiele osób uważa, że dzieci nie powinny się uczyć więcej niż jednego języka. Uważają, że jeśli dziecko „miesza” gramatykę słownictwo itd. oznacza to, że jest niezdolne do nauki więcej niż jednego języka. Jest to jednak nieprawda. „Mieszanie” języków jest naturalnym procesem poznawczym i nie ma w tym nic złego.
Dajmy swoim dzieciom szansę, aby ich wyobraźnia mogła być jeszcze bardziej wybujała. Dzięki dwujęzyczności starzejemy się wolniej!

Margot

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here