Na emigracji zarobkowej nie jest łatwo. Rozstanie z rodziną, przyjaciółmi, jeziorami, lasami, a nawet drużyną piłkarską i polskimi dziewczynami.

Przez pierwszych kilka lat rozstanie z krajem jest zacierane nowym miejscem, dostatnim życiem, częstymi wyjazdami nad morze śródziemne.

Starzy znajomi są zastąpieni nowymi, więc jakoś to idzie.

Niestety, w pewnym momencie może, przyjść czas, w którym pojawi się wrażenie monotonii, rutyny, tęsknoty do niedzielnych obiadów z rodziną i chęci powrotu do kraju.

Podejrzewam, że większość emigrantów zarobkowych chciałaby wrócić do Polski, aczkolwiek nie powrócą do Polski z kilku podstawowych powodów.

Dzisiaj przedstawię cztery powody, przez które Polacy nie wrócą z exodusu do ojczyzny.

Powód 1.

Ogromna część naszych rodaków w Europie zarabia minimalną kwotę miesięczną np. £1.000 miesięcznie.

Fakt, faktem to nie jest dużo, ale takie są realia, £1.000 miesięcznie wystarcza na podstawową godną egzystencję.

Już £1.000 miesięcznie skłania Polaków do wyjazdu z Polski.

ALE JEST TUTAJ JEDEN MAŁY HACZYK.

Jeżeli zarobisz £1.000, to rząd nie zabierze ci z tego prawie nic. Gdyby rząd obciążył twoje £1.000 wysokim podatkiem, to żyłoby się za nie jak za 1.500 zł, czyli w ubóstwie.

Pamiętajmy. Minimalna w większości krajów jest prawie wolna od podatku i ZUS-u. Gdyby rząd zabrał ci z £1.000 – 1.200 złotych na ZUS i 19% podatku to postałoby ci tylko £648 miesięcznie – za £648 nie da się żyć.

W Polsce nie da się żyć, ponieważ — jeżeli zarobisz 2.500 zł miesięcznie, to rząd zabiera z tego połowę — dlatego w Polsce ludzie żyją w ubóstwie za 1.400 zł.

 

Powód 2. Jedną z największych grup zawodowych mieszkających i pracujących za granicą są fachowcy budowlani oraz kierowcy tirów.

Budowlańcy i kierowcy zazwyczaj zarabiają bardzo dobre pieniądze. W związku z ponadprzeciętnymi zarobkami są samo zatrudnieni w celu płacenia mniejszego podatku lub posiadają firmy (limited company) w celu jeszcze wydajniejszego płacenia podatków.

W Polsce prowadzenie działalności jest bardzo skomplikowane a podatki dużo wyższe. „Wisienką” na torcie jest fakt, że bardzo dużo firm w Polsce, po prostu, nie płaci swoim kontrahentom, w Polsce system sądowniczy jest „zły” więc mało kto chce dochodzić swoich praw.

Powód 3.

Nastawienie do obywatela. Smutne, ale prawdziwe. W urzędach jesteśmy dla siebie nie mili, a służby porządkowe źle traktują człowieka.

Po kilkunastu latach spędzonych w krajach, w których traktuje się człowieka jak dobrego klienta, a nie jak „pasożyta” ciężko powrócić do kraju, w którym urzędnik myśli, że jest panem i władcą a ja tylko skruszonym niewolnikiem.

Ciężko wrócić do kraju, w którym policja wlepia mandaty za przejście na czerwonym świetle o 3 w nocy, gdy ulica jest totalnie pusta.

Ciężko wrócić do kraju w którym „kanary autobusowe” wyglądają i zachowują się jak komunistyczni szpiedzy.

Powód 4.

Zawód lekarza jest dla mnie chyba najważniejszym zawodem świata.

Zawsze jak widzie znajomego lekarza kłaniam mu się nisko, oddając mu wręcz honory.

Z drugiej strony co prawda to prawda. Na widok Polskich szpitali aż mnie wzdryga. Raz podczas pobytu na wakacjach trafiłem do Polskiego szpitala, przeraziłem się.

Miałem przyjemność leżeć w Brytyjskim szpitalu, więc mam porównanie. To prawda, w szpitalach starej Unii lekarze i pielęgniarki też ciężko pracują i chwała im za to, ale ciężkiej pracy po nich nie widać.

MOIM MARZENIEM JEST WRÓCIĆ DO KRAJU, W KTÓRYM BĘDZIE SILNY I SPRAWIEDLIWY, SPRAWNIE DZIAŁAJĄCY SYSTEM PODATKOWY.

MOIM MARZENIEM JEST WRÓCIĆ DO KRAJU, W KTÓRYM POLICJANT NIE MUSI WLEPIAĆ MANDATU O 3 W NOCY ZA PRZEJŚCIE PO PUSTEJ JEZDNI NA CZERWONYM ŚWIETLE.

Źródło: www.echoplanety.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here