15057829_1100091986752839_555964696_nWitam serdecznie, jest Pani wszechstronną osobą. Czym dokładnie zajmuje się Pani w Wielkiej Brytanii?

Od 8 lat pracuję jako tłumacz ustny oraz pisemny. Ponadto jestem lektorką oraz promotorką języka angielskiego. Pomagam ludziom zakochać się w tym języku, a następnie utrzymać motywację do jego nauki.

Jakie były Pani początki w UK i jakie zdarzenia sprawiły, że jest Pani w takim, a nie innym miejscu swojego życia?

Początki zazwyczaj każdej historii emigracyjnej są trudne – moje nie były inne. Jednakże upór, determinacja oraz znajomość angielskiego pozwoliły mi szybko odnaleźć się w nowym środowisku. Początkowo pracowałam w dziale administracji jako pracownik biurowy. Następnie w kancelarii prawnej w Newcastle. W międzyczasie ukończyłam studia magisterskie z przekładu pisemnego, zdobyłam dyplom tłumacza środowiskowego oraz otworzyłam Biuro Tłumaczeń ITS Translation Services. Dodatkowo prowadziłam zajęcia z języka angielskiego oraz zajmowałam się szeroko rozumianą pomocą językową. I tak jest do dziś.

A co Panią pozytywnie zaskoczyło? Jaki był najbardziej POZYTYWNY moment po Pani przyjeździe do UK?

Chyba moja „poprawna” reakcja na szok kulturowy. To w jaki sposób mierzyłam się na co dzień z  innymi  niż znanymi mi zachowaniami i wartościami. Świetnie poradziłam sobie z szeregiem nieporozumień, poczuciem zdezorientowania a czasem złością.

Prowadzi Pani szkołę językową Lexis Language Centre, jaka jest Pani oferta i kto może z niej skorzystać?
Szkoła Lexis Language Centre to nauka angielskiego „na poważnie”. To możliwość szybkiego przyjemnego zdobycia biegłości w posługiwaniu się angielskim. Kurs dla tzw. „wiecznie początkujących” oraz tych, którzy są przekonani, że wiek albo brak tzw. „głowy” do języków nie pozwala się im nauczyć angielskiego. Ponadto z moimi uczniami ćwiczymy motywację oraz pamięć. To jedyny taki kurs w UK i co najważniejsze mojego autorstwa. Jestem przekonana, że w „dobie” Brexitu znajomość angielskiego będzie jeszcze ważniejsza niż dotychczas. 14141635_1011754692277097_3584097604867267265_n
 Ma Pani kontakt z brytyjską Polonią. Jak ją Pani ocenia? Czy to w większości ludzie sukcesu, z ambitnymi planami, czy raczej osoby, które wyjechały z Polski z przyczyn ekonomicznych, by tutaj zacząć życie od nowa, łapiąc się byle jakiej pracy?

Ze względu na charakter mojej pracy jako tłumacz środowiskowy mam szeroki kontakt z polonia brytyjską. To w większości ambitni, pracowici i odważni ludzie. Spotykam również osoby, które nie mają na siebie pomysłu i żyją chwilą czekając co przyniesie im kolejny dzień. Nie mam jednak prawa ich oceniać; myślę, że każdy w życiu ma swój czas na podejmowanie decyzji. Mam jednak czasem poczucie, że tutaj czas szybciej płynie i tacy ludzie mogą już nie zrobić użytku z emigracji.

Czy Wielka Brytania jest miejscem, gdzie można osiągnąć sukces?

Sądzę, że każdy dobrze rozwinięty gospodarczo kraj jest miejscem, w którym można osiągnąć sukces. Czy Wielka Brytania jakoś szczególnie? Okazję można znaleźć wszędzie – należy jej tylko dobrze poszukać. Określić cel, ciężko pracować, wyciągać wnioski, być pokornym i nie niszczyć ludzi – jak dla mnie to ponadczasowa recepta na sukces w każdym miejscu na świecie.

Co najbardziej podoba się Pani w kulturze Anglii, a co Panią najbardziej tu boli, co najbardziej przeszkadza?

Ciężko jest przyzwyczaić się do angielskich tradycji świątecznych, dlatego zawsze staram się spędzać święta w Polsce. Po wynikach referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej zawiodła mnie retoryka mediów, ale najbardziej reakcja części angielskiego społeczeństwa wobec Polaków. W każdej sytuacji, w której różnice polsko-brytyjskie doprowadzają do niezrozumienia myśli, systemów wartości i intencji najważniejsze jest dla mnie zachować własną tożsamość – wiem kim jestem i skąd jestem. Gdziekolwiek by to nie było.

Jak Pani myśli, które z Pani cech charakteru miały wpływ na Pani sukces? Jaki jest przepis na realizację swoich marzeń?

Niepohamowany pęd ku wiedzy, poczucie własnej wartości i tożsamości. Przepis na realizację marzeń to na pewno wytrwałość, profesjonalizm w każdym calu, dyscyplina, indywidualne podejście do klientów, uczniów, etc.. oraz „robienie więcej niż inni”. Nigdy nie spoczywam na laurach nawet, gdy jakiś projekt uważam za zakończony.

Plany życiowe? Czego by chciała Pani dokonać?

Marzę o powiększeniu szkoły Lexis Language Centre oraz rozszerzeniu oferty o kursy językowe dla firm. Chciałabym również, aby ziściło się jedno z moich największych marzeń, aby tłumaczyć w Parlamencie Europejskim i przy Komisji Europejskiej.

 Czego, jako Pozytywni, możemy Pani życzyć?

Zdrowia, przyjaznych wokół siebie ludzi, jeszcze większej odwagi i po ludzku powodzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here